Po zakończonym wynikiem 2:1 meczu Warty Sieradz z Ząbkovią Ząbki, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.
⚫ Tomasz Grzywna, trener Ząbkovii Ząbki:
– Proszę przyjąć gratulacje za wynik dla Trenera, dla sztabu i dla zawodników. Przegrywamy dzisiaj takie, można powiedzieć, trochę bezpośrednie starcie z Sieradzem. Wiedzieliśmy, że przeciwnik będzie bronił dosyć nisko, w niskim bloku, i gdzieś czekał na atak szybki, na stały fragment. Tak naprawdę wszystko się potwierdziło. Dzisiaj my wykreowaliśmy za mało sytuacji bramkowych, mimo tego, że mieliśmy jeszcze dwie bardzo dobre. Za to przeciwnik, też w dużej mierze po naszych błędach indywidualnych, miał swoje sytuacje z ataku szybkiego i ze starych fragmentów gry.
– Mecz z posiadaniem naszym, ale więcej konkretów po raz kolejny miał przeciwnik. Bardzo podobny mecz graliśmy w Elblągu, tak więc można powiedzieć, że Warta nas wypunktowała tym, nad czym musimy nadal pracować. Ale mamy kolejny mecz w sobotę i będziemy się chcieli na pewno zrehabilitować. Jeszcze raz gratulacje dla zespołu przeciwnika, a swoim chłopakom dziękuję za zaangażowanie, za realizację po części naszych założeń. Ale nie ustrzegliśmy się błędów indywidualnych, które dzisiaj niestety skutkują tym, że wyjeżdżamy z zerowym dorobkiem punktowym.
🟢 Marek Przybył, trener Warty Sieradz:
– Jeśli chodzi o słowa trenera, można je potwierdzić. Graliśmy z bardzo dobrą drużyną i mecz był ciekawy. Faktycznie mieliśmy konkretniejsze sytuacje stuprocentowe do strzelenia gola. Gdybyśmy zdobyli bramkę na 2:0, mecz mógłby inaczej się potoczyć. Myślę, że jednej i drugiej drużynie trochę przeszkadzało boisko, ale warunki były równe dla wszystkich.
– Wiedzieliśmy, że mamy trochę problem z grą defensywną. Nie ma u nas dwóch nominalnych stoperów. To, co charakteryzowało nas w tamtej rundzie, gdzie traciliśmy mało bramek, ten blok defensywny nam się trochę posypał i tutaj było to widoczne. Bramka, którą straciliśmy na 1:1, wynikała właśnie z błędnego ustawienia w grze defensywnej, gdy byliśmy nisko.
– Na pewno mogę pochwalić zespół, bo wykonał dobrze robotę, którą sobie zaplanowaliśmy. Bardzo ciężko pracowaliśmy, staraliśmy się grać w boczne sektory boiska. Myślę, że motorycznie i fizycznie bardzo dobrze wytrzymaliśmy do końca to spotkanie. Wiedzieliśmy, że drużyna Ząbek będzie grała wysoko, staraliśmy się te przestrzenie za plecami wykorzystać w grze jeden na jeden. I z tego wynikały nasze sytuacje. Może faktycznie, jak tutaj trener zauważył, w pewnym momencie byliśmy za nisko, ale z tej niskiej defensywy kreowaliśmy sobie też sytuacje, które mogły zakończyć się bramką.















































