Wypowiedzi po meczu Warta-Widzew II

Po zakończonym wynikiem 1:2 meczu Warty Sieradz z Widzewem II Łódź, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.

🔴 Paweł Ściebura, trener Widzewa II Łódź:

– Na wstępie chciałbym pogratulować swojemu zespołowi zwycięstwa. Wiedzieliśmy, na jak trudny teren przyjeżdżamy, że Warta to klasowy zespół, który ma wielu jakościowych zawodników i dzisiaj to potwierdzili na boisku, bo mimo grania w dziesiątkę naprawdę byli bardzo, bardzo trudnym i niewygodnym rywalem. Paradoksalnie po czerwonej kartce mój zespół uśpił się w trakcie meczu i grał apatycznie, grał wolno. Nie mogliśmy stworzyć sytuacji, nie mogliśmy złapać rytmu. Natomiast przydała nam się bramka, którą straciliśmy, bo to pchnęło nas do przodu i myślę, że spowodowało, że zespół się obudził i zaczął grać po prostu lepiej. W drugiej połowie dużo chaosu, dużo niedokładności z naszej strony. Warta stworzyła sobie sytuację po tych długich rzutkach w pole karne czy dośrodkowaniach z bocznych sektorów, natomiast zespół pokazał charakter i chwała mu za to. Wywozimy trzy punkty z bardzo, bardzo trudnego terenu, jakim jest Sieradz.

Na pytanie, dlaczego w meczu górę nad efektownym stylem drużyny wziął pragmatyzm:
– Myślę, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala i jak się mecz układa. Warta to zespół bardzo silny fizycznie, w drugiej połowie nie mający nic do stracenia po bramce na 1:2, mający dużo zawodników silnych fizycznie, wysokich, w pierwszej linii ataku, używający długich piłek. Gdybyśmy się otworzyli i próbowali grać bardzo ofensywnie, zostawiali dużo przestrzeni za swoimi plecami, to nie skończyłoby się to dla nas dobrze i stąd taka decyzja. Mecz był cały czas na styku, wyrównany, więc nie mogło być inaczej.

🟢 Marek Przybył, trener Warty Sieradz:

– Na początku gratulacje dla trenera i dla drużyny Widzewa za zwycięstwo. Ja też chciałem podziękować i pogratulować swojej drużynie takiej woli walki, zaangażowania. Walczyliśmy do końca. Myślę, że w drugiej połowie, mimo grania w dziesięciu, byliśmy drużyną dobrze grającą w piłkę. Staraliśmy się stwarzać sytuację, to co tutaj trener zauważył. Szkoda tej 14. minuty, gdzie straciliśmy jednego zawodnika, chociaż dobrze zespół zareagował, bo straciliśmy bramkę na 1:0. Szkoda, że ta pierwsza połowa tak się potoczyła, że straciliśmy bramkę do szatni. Ale nie można wygrać meczu grając w 10, gdy daje się tak naprawdę dwa prezenty drużynie przeciwnej, bo i rzut karny, i złe podanie. Sami sobie sprowokowaliśmy te bramki i dlatego dzisiaj trzy punkty jadą do Łodzi.

Na pytanie, czy dobrą postawę w osłabieniu można przekuć w coś dobrego na później:
– Mówiliśmy sobie przed tym meczem, że mamy trzy mecze u siebie, z których chcemy wyciągnąć jak najwięcej. Chcieliśmy oczywiście zdobyć dziewięć punktów. To już wiadomo, że się nie uda, ale myślę, że to zaangażowanie i ta wola walki, które dzisiaj były w chłopakach, napawa optymizmem, że w tych dwóch meczach zdobędziemy sześć punktów.