Wypowiedzi po meczu Warta-Unia

Po zakończonym wynikiem 1:5 meczu Warty Sieradz z Unią Skierniewice, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.

🔵 Kamil Socha, trener Unii Skierniewice:

– Po takim meczu, który wygrywamy 5:1 na bardzo trudnym terenie, ciężko powiedzieć cokolwiek innego niż tylko to, że czuję satysfakcję i zadowolenie. Że mimo tego fatalnego startu, który zanotowaliśmy, dzisiaj pokazaliśmy, że w tej drużynie drzemie spory potencjał.

– Myślę, że zaskoczyliśmy przeciwnika zmianą ustawienia i muszę przyznać sam, że lekko zaskoczony jestem tym, że aż tak dobrze to wyszło na tle naprawdę ciężkiego rywala. Analizowaliśmy Wartę i od początku uważałem, że ten mecz będzie bardzo ciężki. I tak zresztą generalnie było w pierwszej połowie. My wykorzystaliśmy swoje początkowe piętnaście minut, w których zaskoczyliśmy całkowicie przeciwnika, natomiast później dla nas była ciężka sytuacja około trzydziestej minuty, kiedy Warta zaczęła stwarzać zagrożenie pod naszą bramką. Trochę się pogubiliśmy w kryciu, bo w tym systemie zagraliśmy pierwszy raz, dopiero go wdrażamy i się go uczymy.

– Na całe szczęście w drugiej połowie opanowaliśmy już nerwy i sytuację na boisku. Wykorzystaliśmy przede wszystkim nasz potencjał szybkościowy. W fazie ataku szybkiego jesteśmy naprawdę mocni jak na warunki tej ligi. Myślę, że nie tylko takie zespoły jak Warta by to odczuły w momencie, kiedy przechodzimy do ataku. I tak się stało. Kolejne bramki były efektem tego, że Warta bardzo chciała wyrównać, odkryła się i my to wykorzystaliśmy bezlitośnie. Tak to jest. My, przypominam, przegraliśmy w Łomży w pierwszym meczu 1:4 i też można było mieć do nas pretensje, ale to przeciwnik wykorzystywał wtedy takie sytuacje. Dzisiaj znaleźliśmy się w odwrotnej pozycji.

🟢 Tomasz Pozorski, trener Warty Sieradz:

– Gratulacje dla trenera, że po dwóch spotkaniach nie po jego myśli zdołał podnieść zespół na tyle, że dziś odniósł tak wysokie zwycięstwo. Przede wszystkim chcę przeprosić wszystkich naszych sympatyków i kibiców za to, że byli świadkiem spotkania, w którym zespół Warty stracił na własnym boisku pięć bramek, a strzelił zaledwie jedną. Jest to na pewno trudny moment i będziemy musieli sobie z tym poradzić i stawić czoło tej sytuacji.

[Na pytanie, czy Warcie nie brakowało sił w drugiej połowie]

– Stosowaliśmy wysoki pressing po stracie pierwszej bramki, później po stracie drugiej. Ta gonitwa przyniosła nam bramkę na 1:2. Później znowu bardzo mocno pracowaliśmy, stosując wysoki pressing, broniąc bardzo wysoko na połowie przeciwnika. W konsekwencji w drugiej połowie można było odnosić wrażenie, że tych sił brakowało. Aczkolwiek nie mamy narzędzi, które by to potwierdziły. Taki wniosek można było też wyciągnąć przez to, że graliśmy bardzo mocno ofensywnie. Zespół Unii wykorzystał kapitalnie wszystkie swoje atuty szybkościowe i piłkarskie po naszych stratach piłki. Korzystając z przestrzeni stwarzał sobie sytuacje i bezlitośnie je wykorzystywał. Nie było to efektem braku sił, co po prostu zaangażowaniem 2-3 naszych zawodników do asekuracji ataku.