Po zakończonym wynikiem 4:1 meczu Warty Sieradz z Olimpią Elbląg, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.
🔵 Damian Hebda, trener Olimpii Elbląg:
– Mecz miał dwie fazy. Na pierwszą połowę nie wyszliśmy z autokaru. To po pierwsze. Po drugie, bramki, które stracimy, to wszystko było na analizach i tu mam dziś żal do chłopaków o to, że wszystko było przedstawione, a jednak popełniamy błędy, które nas kosztowały aż trzy bramki. Na pewno dużym zaskoczeniem dla nas było to, że w składzie był Trubnikov, który dostał czerwoną kartkę w ostatnim meczu.
– Jeżeli chodzi o drugą połowę, to życzyłbym sobie, żeby tak mój zespół funkcjonował w każdym meczu od pierwszej minuty. Uważam, że druga połowa była tym, co my chcemy i potrafimy grać. Chwała za to, że się postawiliśmy, że pokazaliśmy zęba, że pokazaliśmy determinację. Walczyliśmy do ostatniej minuty. Szkoda, bo była poprzeczka i sytuacje ku temu, żeby ten mecz jeszcze ścigać. W ostatecznym rozrachunku odkrywamy się pod sam koniec i dostajemy bramkę na 4:1, która zamyka mecz. Szkoda. Na pewno najbardziej boli pierwsza połowa, ale trzeba wyciągać te pozytywy z drugiej połowy, bo uważam, że była bardzo dobra w naszym wykonaniu, ale zabrakło skuteczności pod bramką przeciwnika. Na koniec jeszcze chciałbym pogratulować gospodarzom wygrania meczu.
– Warta jest bardzo konkretna w swoich poczynaniach i to widać w każdym meczu. Są konsekwentni, zdeterminowani, jeśli chodzi o linię obrony. To co mają przeważnie z przodu – mają dwie sytuacje, to je wykorzystują, mają trzy, trzy wykorzystują. Są naprawdę mega skuteczni. Widać tutaj fajną pracę trenera. Jest to zespół, który może spokojnie powalczyć o te baraże. Chylę czoła za wykonaną pracę, bo jest to konsekwentnie budowane. Widać, że zespół nie ma diametralnych zmian, że się zmieniacie co sezon po pięciu ludzi, tylko są pojedynczo dokładane klocki. Widać tę pracę, to jest bardzo solidny zespół.
🟢 Marek Przybył, trener Warty Sieradz:
– Nasza pierwsza połowa wyglądała dobrze, byliśmy konkretnym zespołem, który strzelił trzy bramki. W drugiej połowie niestety wdaliśmy się w niezbyt dobrą walkę dla nas, bo wiedzieliśmy, że drużyna Elbląga na pewno będzie nad nami górowała pod względem fizycznym i jeśli chodzi o wzrost. Tym długim górnym piłkom w pole karne mieliśmy zapobiegać, a niestety wdaliśmy się właśnie w grę, gdzie drużyna Elbląga te piłki tak dawała w pole karne. Myślę, że bramka na 3:1 trochę nas też uśpiła. Fazy przejściowe, które mieliśmy, staraliśmy się rozegrać z kontry. Ta kontra wyszła dopiero w 95. minucie. To na pewno ważne dla nas punkty, bo po meczach z Widzewem i z Lechią Tomaszów chcieliśmy bardzo wygrać i wejść na dobre tory. Myślę, że się udało i dziękuję za to chłopakom.
– Cały czas borykamy się z tymi problemami kadrowymi. Decyzja o weryfikacji kartki z Widzewem przyszła wczoraj. Są problemy, choroby, nie mamy jeszcze Kuby Pieli, nie mamy jeszcze Damiana Ślesickiego, z chorobą zmagał się Mateusz Lis, więc cały czas coś łatamy. Ale myślę, że robimy to dobrze, bo wygrywamy.















































