Po zakończonym wynikiem 0:2 meczu Warty Sieradz z Olimpią Zambrów, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.
🔵 Mykola Dremluk, trener Olimpii Zambrów:
– Chciałbym przede wszystkim podziękować swoim zawodnikom. Za ten mecz, za ich podejście, za grę w piłkę. Uważam, że byliśmy dzisiaj dobrze zorganizowanym zespołem i wygrywamy zasłużenie. Szkoda trochę niewykorzystanych sytuacji na początku pierwszej połowy, gdzie wiedzieliśmy, że przeciwnik mocno ruszy na nas w wysokim pressingu. Poradziliśmy sobie z tym. Mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje, dobrze zachował się w jednej z nich bramkarz, w drugiej nie trafiamy.
– Druga połowa, w której dobrze weszliśmy w mecz, zadecydowała o wyniku końcowym. Strzelamy piękne bramki po akcji i z rzutu wolnego. Można było też podwyższyć. Bardzo dobrze wyprowadzaliśmy akcje w grze małej. Cieszymy się z trzech punktów z ciężkiego terenu, uważam że zdobywamy je tutaj zasłużenie.
🟢 Tomasz Pozorski, trener Warty Sieradz:
– Gratulacje dla trenera, ale nie tyle zwycięstwa, co takiego bardzo powtarzalnego i wypracowanego stylu gry tego zespołu. Naprawdę, momentami, tak jak grała Olimpia, ręce mogły składać się do oklasków. Tak że trenerze, gratulacje, nie tyle trzech punktów, co stylu i jakości gry. Jeśli chodzi o nas, piąta porażka z rzędu, którą jako lider tego zespołu biorę na siebie, ponoszę za to pełną odpowiedzialność.
– Jeśli chodzi o przebieg spotkania, planem było wyjść wysoko, starać się odbierać piłkę w wysokim pressingu podczas budowania gry przez przeciwnika na ich połowie. To się nam udawało, zdawało egzamin, stworzyliśmy też sobie dwie sytuacje, które powinniśmy zakończyć zdobyciem bramki. Niestety jest to nasza zmora, nie udaje nam się tych najprostszych sytuacji wykorzystać, a na które pracujemy bardzo mozolnie. W konsekwencji, jak nie uda się ich zdobyć, to pewność gry zawodników na pewno spada.
– W drugiej połowie błąd, który przytrafia nam się po raz kolejny, mimo że cały czas analizujemy, rozmawiamy na ten temat. Staramy się tworzyć i symulować treningowe sytuacje, które miałyby temu zapobiec, czyli asekuracja przedpola podczas dośrodkowania piłki z bocznego sektora. Tracimy w ten sposób bramkę. Druga bramka to przepiękne uderzenie, nie można wskazać winowajcy. Pięknie uderzył zawodnik gości w samo okienko z rzutu wolnego. Nasze szaleńcze ataki niestety nie przyniosły nam rezultatu i mecz kończy się wynikiem 0:2. Myślę, że z przebiegu całego spotkania jest to wynik zasłużony.















































