Po zakończonym wynikiem 1:2 meczu Warty Sieradz z ŁKS-em Łomża, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.
🔴 Marcin Sasal, trener ŁKS-u Łomża:
– Inauguracja na pewno niesie ze sobą pewną niepewność, tym bardziej, że w zespole ja jestem nowy, pracujemy piąty tydzień, czterech nowych zawodników w pierwszym składzie, w tym dwóch młodzieżowców, trochę też na ławce. Do końca nie wiedzieliśmy na co nas stać, ponieważ tak dobrane były sparingi, że nie mogliśmy się pokazać z takiej dobrej strony, bo przeciwnicy byli nieco słabsi od nas. W pierwszej połowie staraliśmy się budować ataki, było dużo niedokładnych zagrań, dużo przestojów, przeciwnik chciał kontrować. To, że mieliśmy tylko jedną fazę przejściową z fazy obrony do ataku, też świadczy o tym, jaka była walka, jak przeciwnik był dobrze zorganizowany w obronie.
– Druga połowa już nieco inna. Zbudowaliśmy fajne akcje, strzeliliśmy bramkę. No i niestety jakiś tam błąd, rzut karny. Nie widziałem tego, jeszcze nie potrafię tego ocenić. Wydawało się, że będzie podział punktów albo będziemy po prostu grali do końca. Natomiast zaskoczony jestem taką otwartością, że obie drużyny chciały grać o zwycięstwo. Zrobił się mecz otwarty w dwie strony. Warta miała swoje sytuacje, ale świetnie graliśmy w obronie. No i przeprowadziliśmy tę akcję w doliczonym czasie gry, strzeliliśmy bramkę, która dała nam zwycięstwo.
– To takie moje déjà vu, bo ostatnio tutaj byłem z Grodziskiem i też pamiętam w 93. minucie strzeliliśmy bramkę na 2-1 i to napędziło nas później do dalszego działania. Myślę, że to zwycięstwo też napędzi drużynę, uwierzymy w to, że możemy grać jeszcze lepiej, przede wszystkim szybciej, bo tę szybkość działania musimy zdecydowanie poprawić. No i cieszy to, że podsumowaliśmy okres przygotowawczy dobrą inauguracją i wracamy z trzema punktami do Łomży.
🟢 Marek Przybył, trener Warty Sieradz:
– Te pierwsze mecze są zawsze taką wielką niewiadomą, bo nie znamy przeciwników, nie możemy przeanalizować też deficytów, które występują w drużynach przeciwnych. Koncentrowaliśmy się na swojej grze. W grze defensywnej pierwsza połowa w naszym wykonaniu była odpowiedzialna. Graliśmy dobrze, byliśmy w kompakcie i tak staraliśmy się grać. Druga połowa to te same dwa błędy, z tej samej strony, gdzie tracimy bramki. Szczególnie boli ta, którą straciliśmy w 93. minucie. Gramy u siebie i takie bramki nie powinny nam się zdarzać. Gratuluję Łomży. Myślę, że jest to solidna drużyna, która nie ukrywa walki o awans do drugiej ligi.