Po zakończonym wynikiem 3:3 meczu Warty Sieradz z Jagiellonią II Białystok, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.
⚪ Daniel Rusek, trener Jagiellonii II Białystok:
– Na pewno warte podkreślenia jest to, że szanujemy ten punkt. Uważam, że do momentu czerwonej kartki wyglądaliśmy bardzo dobrze. Myślę, że ograniczyliśmy te mocne strony gospodarzy, które chcieliśmy. Wiadomo, że nie zawsze wszystko może się udać. To są, że tak powiem, jakościowe rzeczy na zawodnikach. Natomiast z pierwszej połowy na pewno jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni, gdyż tworzyliśmy sytuacje, zdobyliśmy trzy bramki. Aczkolwiek też jedną straciliśmy.
– Natomiast po tej czerwonej kartce musieliśmy się mocno przeorganizować, także zmienić strukturę w bronieniu. Mieliśmy już taką sytuację, to na pewno wyglądało lepiej ze Zniczem Biała Piska, natomiast tutaj zespół Warty chciał grać w piłkę i widoczna była już duża przewaga, jeżeli chodzi o łamanie naszego bloku. Tam już też myślę, że takie cechy wolicjonalne zadecydowały o tym, plus oczywiście odrobinę szczęścia, bo tych sytuacji było dużo, że ten remis dociągnęliśmy do końca. Na pewno szacunek dla chłopaków, którzy w dziesiątkę naprawdę bardzo dobrze pracowali bez piłki. Też mieliśmy swoje gdzieś tam problemy, trzech zawodników z nami nie było dzisiaj, ale ci co wskoczyli, to też chciałem ich gdzieś tam docenić, bo naprawdę mimo tego, że nie grali dużej liczby minut, to dzisiaj się zaprezentowali z dobrej strony, jak i cały zespół.
🟢 Marek Przybył, trener Warty Sieradz:
– W pierwszej połowie faktycznie byliśmy dużą słabszą. Nie wiem, czy wyniknęło to z tego, że musieliśmy pozmieniać troszkę, jeśli chodzi o kontuzję Duilio, gdzie musieliśmy przemeblować całą obronę. Później szybko stracona bramka na 1:0, myślę, że to ustawiło mecz. O drugiej połowie, wiadomo, po tej czerwonej karce byliśmy drużyną dominującą. Staraliśmy się wygrać to spotkanie, mieliśmy swoje sytuacje, brakło konkretów, jak tutaj trener powiedział, ale musimy wyciągnąć przede wszystkim wnioski z tej pierwszej połowy, gdzie graliśmy 11 na 11 i za dużo popełniliśmy błędów własnych, szczególnie po odbiorze piłki, gdzie od razu nasi zawodnicy tracili ją w bardzo głupi sposób. Mało było brania piłki na siebie. No i te fazy przejściowe, gdzie z ataku od razu przechodziliśmy do obrony – były to za duże przestrzenie u nas w drużynie i Jagiellonia to wykorzystała i strzeliła nam przy bramki.















































