Po zakończonym wynikiem 3:0 meczu Warty Sieradz z Lechią Tomaszów Mazowiecki, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.
🔴 Kacper Giełzak, trener Pelikana Łowicz:
– Zacznę od gratulacji dla trenera i całego zespołu Warty, bo uważam, że piłkarsko dzisiaj oni byli lepszym zespołem. My znowu zagraliśmy pragmatycznie, więcej byliśmy w obronie niskiej, ale taki był nasz plan na ten mecz, bo wiemy jak ciężkie są dla nas przejścia z boiska sztucznego na boisko naturalne. Jeżeli chodzi o sam przebieg, to uważam, że przez te 90-100 minut nie straciliśmy bramki i dla nas to było kluczowe, bo tych bramek w poprzednich meczach traciliśmy bardzo dużo i dopiero mecz z Wigrami udało nam się zagrać na zero z tyłu. Dzisiaj paradoks jest taki, że przez 100 minut też nie straciliśmy bramek, a to co się wydarzyło później ciężko skomentować, bo ja nawet tych bramek, jeśli mam być szczery, to nie widziałem.
– Wcześniej też graliśmy dwoma młodzieżowcami, graliśmy Bartkiem Chybem, który punktuje w Pro Junior. Teraz gramy też dwoma punktującymi, co prawda za jeden, ale te proporcje są cały czas takie same. Wiem, że moja wypowiedź może była ostatnio troszkę kontrowersyjna, że ten skład jest doświadczony, bo dzisiaj na ławce mieliśmy siedmiu młodzieżowców i jednego zawodnika nie-młodzieżowca. Zgadzam się z tym, ale taki był pomysł klubu przed sezonem i z tego się trzymamy. Moim zdaniem sytuacja też nie jest aż tak bardzo ciężka, żeby kompletnie zrezygnować z gry o Pro Junior. Wprowadzamy dzieciaków z Akademii, dzisiaj chyba debiut Karola Klimka z rocznika 2009. To jest przyszłość Lechii i uważam, że tak ma zostać, że to dobra droga.
– Nie będziemy zmieniać nic w mikrocyklu, nie będziemy kombinować, przygotujemy się. Dostałem sześć finałów i w te sześć finałów będę chciał, żeby Lechia jak najwięcej zapunktowała. Chciałbym, żebyśmy cały czas byli nad kreską, a co się stanie w zimę, to zobaczymy.
🟢 Piotr Łęczyński, trener Warty Sieradz:
– Mecz w arcytrudnych warunkach, mieliśmy do czynienia z ogromną mgłą. Oczywiście cieszymy się z trzech punktów. Kolejny mecz, drugi z rzędu na zero z tyłu. Spodziewaliśmy się niełatwego pojedynku, analizowaliśmy Lechię i ciężko nam było przewidzieć, jaki plan będą mieli nasi przeciwnicy. Z pierwszej połowy nie jesteśmy zadowoleni. Popełnialiśmy zbyt wiele prostych błędów, jeśli chodzi o budowanie gry. Mimo tego, że byliśmy więcej w posiadaniu piłki, to tych sytuacji zbyt dużo nie stworzyliśmy. Natomiast w drugiej połowie czuliśmy, że łapiemy odpowiedni rytm. Byliśmy coraz bliżej bramki i cieszę się, że drużyna pokazała charakter, tak jak w zeszłym tygodniu w meczu z Weszło. Naszą silną stroną była ta defensywa i to w jaki sposób broniliśmy pola karnego. Cieszymy się z tego, że w końcówce meczu, przez 12 minut doliczonego czasu byliśmy cały czas stroną, która dominowała, która chciała strzelać bramki. Cieszymy się po raz kolejny z podstawy zawodników, którzy weszli, bo tak jak w poprzednim meczu dali nam bardzo dużo, tak i teraz dają kolejny sygnał do tego, że są gotowi na większe granie.
– Myślę, że sędzia zachował się bardzo w porządku, chciał kontynuować mecz, ale też miał obawy o to, że może się wydarzyć coś niezaplanowanego, gdzie ta mgła miałaby na to wpływ i byłyby pretensje z jednej czy z drugiej strony. Myślę, że dialog tutaj był wspólny, aby ten mecz kontynuować, bo doszłoby do kuriozalnej sytuacji, gdzie zespół Lechii musiałby przyjechać np. za kilka tygodni, rozegrać 12-minutowy mecz, więc obu ekipom zależało na tym, aby kontynuować. A my cieszymy się z tego, że byliśmy konkretni w polu karnym w tym doliczonym czasie.
– Fajny debiut i dobrze, że poprawiliśmy dzisiaj kolejnymi trzema punktami. Ma nam towarzyszyć etos pracy i wiemy, że dzisiaj się cieszymy, ale jutro jesteśmy w treningu, szykujemy się do środowego, pucharowego meczu. Natomiast jeśli chodzi o ligę, to naszym celem jest kolejny mecz, za chwilę przeanalizujemy to spotkanie, aby wyeliminować błędy, bo dzisiaj było ich zbyt dużo i w kolejnym meczu chcemy zagrać jeszcze lepiej. No ale rzeczywiście cieszymy się, że daliśmy dzisiaj kibicom trochę radości. Może w pierwszej połowie niezbyt wiele, bo było trochę nerwów z naszej strony, natomiast w drugiej kontrolowaliśmy mecz i byliśmy cierpliwi w tym, żeby doprowadzić do zwycięstwa.
– Myślę, że dosyć szybko weszliśmy na odpowiednie tory, jeśli chodzi o pracę, o organizację pracy z zawodnikami, ale też i w klubie. Sporo rzeczy chcemy wznieść na wyższy poziom, szczególnie jeśli chodzi o organizację gry. Tutaj z zawodnikami nie było najmniejszych problemów. Poszli za pomysłem naszego sztabu, ponieważ nie jest to pomysł tylko mój, ale całego sztabu, z którym planujemy mikrocykl i plan na mecz. Więc myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Potrzebujemy jeszcze czasu. Nie wiem ile, ale potrzebujemy czasu, aby pewne elementy poprawić i żeby kibice w ciągu dwóch połów meczu i czasu doliczonego byli uśmiechnięci i cieszyli się grą naszej drużyny.















































