Po zakończonym wynikiem 2:1 meczu Warty Sieradz z Wisłą II Płock, na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów.
🔵 Damian Kijek, trener Wisły II Płock:
– W pierwszej kolejności gratulacje, trenerze, za zwycięstwo. Myślę, że przy tak wyrównanej lidze, przy tak wyrównanych drużynach, szczególnie w pierwszej połowie, jak stwarzasz sytuację, no to musisz je wykorzystywać, bo ta liga nie wybacza błędów. Idealny przykład. W drugiej połowie mamy sytuację sam na sam z bramkarzem Warty. Bramkarz Warty broni i pięć minut później dostajemy bramkę po dośrodkowaniu – ręka, rzut karny i mecz przegrywamy. Dużo nerwów, ciągle się borykamy z tym, że nie dopilnowujemy pewnych tematów w meczu – a to błąd indywidualny, a to gdzieś nie odbudujemy i ta gra nasza taka jest w kratkę.
– Skuteczność jest kluczem do zwycięstwa i po prostu przy tak wyrównanych meczach, jeżeli nie wykorzystuje się swoich szans, szczególnie w pierwszej połowie, no to tak doświadczona, tak jakościowa drużyna, jak tutaj gospodarze, stwarza swoje sytuacje. Później po bramce na 2:1 gospodarze przejęli kontrolę. Ciężko było, dopiero te ostatnie 10 minut próbowaliśmy dośrodkować, próbowaliśmy zmienić system, wykonaliśmy pięć zmian, daliśmy powiew z ławki, ale to było za mało, tak że duże rozczarowanie. Cały tydzień mówiliśmy o tym, że chcemy w końcu wrócić z wyjazdu w dobrych nastrojach, a po raz kolejny jest niedużo, ale z drugiej strony bardzo daleko, no bo to są małe rzeczy, które decydują później o wyniku, czyli o tym, co jest najważniejsze
🟢 Marek Przybył, trener Warty Sieradz:
– Jeśli chodzi o nas, to przeciwieństwo tego, co tutaj trener powiedział. My chcieliśmy znowu wygrać u siebie, co nam się w końcu udało. Przyznam szczerze, że z Wisłą Płock zawsze nam się grało ciężko. To taki przeciwnik, z którym dotąd nie wygraliśmy za mojej kadencji. Dlatego bardzo się obawialiśmy tego meczu. Wiadomo, że nam w lidze nie szło i chcieliśmy w końcu zrobić taki mecz, który będzie na przełamanie. I myślę, że tym meczem takie przełamanie w końcu nastąpi.
– Myślę, że to nie był też jakiś wielki mecz z naszej strony, jakiś wielki piłkarski, ale te piłkarskie mecze, które graliśmy, to przegrywaliśmy. Dzisiaj po prostu w szatni śmialiśmy się, że nawet zapomnieliśmy, jak trzeba się cieszyć po meczu. Także dzięki i gratulacje dla moich zawodników, bo wykonali dobrą robotę, bo wygraliśmy w końcu to spotkanie, wygraliśmy u siebie i mam nadzieję, że tak będzie dalej.















































