Prosna nie taka prosta

Warta Sieradz pokonała Prosnę Wieruszów 3:1 w 11. kolejce IV ligi łódzkiej. Wszystkie gole Biało-Zieloni strzelili w pierwszej połowie – konkretnie Piela, Sosnowski i Płaneta.

Kto w Sieradzu spodziewał się tego dnia meczu-spacerku, solidnie się zdziwił. Beniaminek z Wieruszowa pokazał serce do walki i napsuł nam tego dnia sporo krwi, szczególnie po zmianie stron.

Pierwsze chwile spotkania nie obfitowały w emocje. Zmieniło się to dopiero w 10. minucie – po błędzie przeciwników do piłki dopadł w polu karnym Wiktor Płaneta, po czym na oko został zahaczony przy wślizgu obrońcy. Arbiter nie wskazał jednak „wapna” i graliśmy dalej.

Realna okazja Warty przyszła tuż przed upływem kwadransa i od razu była to akcja bramkowa. Goście niecelnie podali pod własną bramką, a piłkę otrzymał Piotr Mielczarek. Szybko zagrał do odpuszczonego przed bramką Płanety, który dziabnął piłkę w kierunku bramki tuż przed interwencją wracających obrońców. Stojący w bramce Patryk Kaleta obronił, lecz przy dobitce był bezradny – jej autorem okazał się Jakub Piela.

Nasza drużyna nie zatrzymywała się, szukając kolejnych trafień. Z ostrego kąta w bramkarza uderzył Michał Lewandowski, z kolei Piela strzelił głową tuż obok słupka po wrzutce Mielczarka. Centymetrów zabrakło też Sosnowskiemu, gdy główkował po rzucie rożnym Chojeckiego, przenosząc piłkę tuż nad poprzeczką.

Kolejny stały fragment przyniósł już podwyższenie rezultatu. Z wolnego dośrodkował tym razem nie Chojecki, a Jakub Piela – wysoko zawieszoną wrzutkę zamknął Przemysław Sosnowski, umieszczając ją głową w bramce przy dalszym słupku.

Po tym golu przebudziła się Prosna, która zdołała przedostać podanie za naszych obrońców. Na bramkę Kamila Miazka uderzał Mateusz Grzesiuk, lecz posłał piłkę obok bramki. Biało-Zieloni odpowiedzieli natychmiast akcją Mielczarka. Nasz skrzydłowy wypuścił w pole karne Płanetę, jednak ten nie zdołał uderzyć z półobrotu.

Ostatecznie to właśnie Wiktor Płaneta podwyższył na 3:0, finalizując w 39. minucie podanie Pieli strzałem między nogami bramkarza. Tuż przed gwizdkiem na przerwę efektownie z dystansu uderzał jeszcze Mikołaj Bociek, jednak piłka minęła okienko bramki Prosny.

W drugą połowę lepiej weszli goście. Po siedmiu minutach w podbramkowym zamieszaniu akcję strzałem z ostrego kąta zamknął Kacper Karbowski, a piłka po naszych nogach ugrzęzła w siatce. Choć Biało-Zieloni próbowali odpowiedzieć na tego gola, nic nie wpadało. Strzelać na bramkę z lewej nogi próbowali zarówno Jakub Piela i Kamil Pluta, wzajemnie zagrywając do siebie w obrębie szesnastki. Z kolei Prosna miała szansę na kontaktowego gola. Najpierw dośrodkowanie w nasze pole karne ofiarnie wytrącił Kamil Miazek, a po chwili poprawka z dystansu Piotra Przezaka minimalnie minęła nasz słupek.

Warta odpowiedziała ładną akcją Szulca z Lewandowskim na lewym skrzydle, jednak podanie drugiego przed bramkę do Pluty w ostatniej chwili przeciął defensor. Po minucie w podbramkowym chaosie strzelał Piela, lecz golkiper obronił, a Bociek nie zdołał skutecznie obrócić się do dobitki. Później na bramkę dwukrotnie uderzał Mariusz Woźniak – raz z wolnego i raz z dystansu, ale dwa razy po ziemi w zasięgu bramkarza. Podwyższenia dalej szukali też Piela i Bociek, także zatrzymani przez Patryka Kaletę.

W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę za dwie żółte obejrzał kapitan gości Damian Wiśniewski. Strzał Chojeckiego z wywalczonego w ten sposób rzutu wolnego padł jednak łupem bramkarza i sędzia zakończył spotkanie. Choć trzy punkty zainkasowała Warta, trenerzy na pomeczowej konferencji zgodnie przyznali, że był to przede wszystkim dobry mecz Prosny.

Chciałbym pogratulować trenerowi trzech punktów i fajnej drużyny. Ja mogę być zadowolony przede wszystkim z drugiej połowy. W pierwszej próbowaliśmy coś robić, ale trzy błędy indywidualne spowodowały, że straciliśmy trzy bramki. Ale w drugiej połowie wyszliśmy odważnie. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że zaczynamy od zera i chcemy tę połowę chociaż zremisować – udało się ją wygrać i z tego się bardzo cieszymy.

mówił po meczu Dawid Nowacki, trener Prosny Wieruszów.

Chciałbym pochwalić zespół z Wieruszowa, bo rzadko się zdarza, że przyjeżdża ktoś tutaj i chce tak ambitnie z nami grać. Dlatego chwała tym chłopakom, zagrali bardzo dobry mecz.

dodał trener Marcin Węglewski.

Wygrana pozwoliła Warcie utrzymać dotychczasową przewagę punktową na pozycji lidera. A już za tydzień, 16 października, spotkanie z kolejnym beniaminkiem – tym razem na wyjeździe z KS Paradyż.


Warta Sieradz – Prosna Wieruszów 3:1 (3:0 do przerwy)

Bramki:
1:0 – Jakub Piela (14. min.)
2:0 – Przemysław Sosnowski (33. min.)
3:0 – Wiktor Płaneta (39. min.)
3:1 – Kacper Karbowski (51. min.)

Skład Warty:
12. Kamil Miazek
10. Wiktor Płaneta ⚽ 39′ ⬇ 63′
11. Mikołaj Bociek
16. Krystian Stolarczyk 🟨 69′ ⬇ 74′
17. Piotr Mielczarek ⬇ 63′
18. Łukasz Chojecki
19. Sebastian Radzio ⬇ 45′
21. Jakub Szulc
23. Jakub Piela ⚽ 14′ 🅰 33′ 🅰 39′
26. Michał Lewandowski
87. Przemysław Sosnowski (k) ⚽ 33′

Rezerwowi:
1. Maciej Mielcarz
3. Krystian Adamiak
4. Filip Morkowski
9. Kamil Pluta ⬆ 45′
14. Bartłomiej Lisowski ⬆ 63′
20. Mariusz Woźniak ⬆ 63′
72. Patryk Chramiec ⬆ 74′