Pewne trzy punkty w bardzo ładnym stylu

„Kto wygra mecz? Warta! Kto? Warta! Kto? Warta, Warta Warta!” było słychać na trybunach przy wyniku 2:0 dla biało-zielonych w spotkaniu z Borutą Zgierz. Piłkarze Warty Sieradz przypieczętowali dobry mecz pewną wygraną w meczu 27. kolejki IV ligi.

Trener Marcin Pyrdoł wytypował na ten mecz dokładnie taką samą wyjściową jedenastkę jak trzy dni wcześniej w meczu z Nerem Poddębice. I od samego początku Warta zdominowała rywala bardzo dobrze rozgrywając piłkę. Pierwszą dobrą okazję Sieradzanie mieli już w 12. minucie. Zaczęło się od precyzyjnego strzału Mariusza Zasady z rzutu wolnego, piłkę zdołał jednak wybić bramkarz gości Sebastian Ostrowski. Do futbolówki dobiegł jeszcze Adrian Filipiak i sprytnym lobem głową próbował z ostrego kąta strzelić gola, ale obrońcy zdołali wybić piłkę z lini bramkowej. Kilka chwil później Damian Pawlak uderzał zza pola karnego jednak ponownie bramkarz Boruty był na posterunku. Goście w pierwszej połowie przez większość czasu się bronili. Pojedyncze przechwyty szybko kończyły się stratami, gdyż biało-zieloni od razu doskakiwali do rywali po stracie piłki. Warcie brakowało tylko bramki, by potwierdzić dobrą dyspozycję w sobotni wieczór. Gdy wydawało się, że wydarzenia boiskowe są pod kontrolą, w 43. minucie goście przeprowadzili bardzo ładną kontrę, która nieomal nie zakończyła się golem. Patryk Pietrasiak, najskuteczniejszy gracz Boruty Zgierz (15 goli na koncie w tym sezonie w rozgrywkach ligowych), oddał precyzyjny i techniczny strzał z lini pola karnego, piłka odbiła się jeszcze od nogi interweniującego Wiktora Płanety, a następnie trafiła w zewnętrzną część słupka bramki strzeżonej przez Przemysława Kazimierczaka.

Na drugą część spotkania oba zespoły wyszły w takich samych składach i ustawieniach. Warta znów od samego początku przycisnęła rywala i już w 48. minucie tablica wyników pokazywała prowadzenie biało-zielonych. Wiktor Płaneta strzelał zza pola karnego, piłka jednak trafiła do Adama Patory, który stał równo z linią obrony. Nasz najskuteczniejszy napastnik dobrze przyjął futbolówkę w kierunku bramki gości i pewnym strzałem pokonał Sebastiana Ostrowskiego. Zawodnicy Boruty sygnalizowali jeszcze, że nasz zawodnik był na pozycji spalonej, sędzia liniowy nie uniósł jednak chorągiewki. Kolejną dobrą sytuację miał Przemysław Nawrocki, jednak naciskany przez obrońcę ze Zgierza oddał strzał nad bramką. W 59. minucie znów pogubiła się obrona Boruty. Za słabe podanie do bramkarza przeciął Adam Patora, który po tym przejęciu został sfaulowany w polu karnym. Sędzia bez wahania wskazał na wapno. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany. Niestety intencje naszego napastnika zdołał wyczuć bramkarz Boruty. Wszyscy na stadionie obawiali się czy ta sytuacja nie doda animuszu zespołowi gości, na szczęście jednak to Warta dalej prowadziła grę i stwarzała dobre sytuacje. Okazje na podwyższenie prowadzenia mieli jeszcze Adam Patora, Przemysław Nawrocki oraz Mateusz Jaworski. W 71. minucie meczu kibice cieszyli się z gola na 2:0 dla Warty. Precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego, wykonywanego przez Łukasza Chojeckiego, przeciął głową Adam Patora, dla którego był to 19. gol w tym sezonie w rozgrywkach ligowych! Goście w drugiej połowie mieli dwie groźnie sytuacje, po dwóch niedokładnych podaniach w strefie obronnej Damiana Pawlaka oraz Wiktora Płanety. Na szczęście po żadnym z tych błędów Boruta nie zdołała zdobyć bramek i Warta Sieradz odniosła pewne i zasłużone zwycięstwo w tym meczu.


Warta Sieradz – Boruta Zgierz 2:0 (0:0 do przerwy)

Bramki:
1:0 – Adam Patora (47 min.)
2:0 – Adam Patora (71 min.)

Warta Sieradz – skład
22. Przemysław Kazimierczak
3. Damian Pawlak
4. Piotr Bartłoszewski
15. Mariusz Zasada
23. Adrian Filipiak
21. Krzysztof Składowski
20. Wiktor Płaneta
18. Łukasz Chojecki
6. Mateusz Jaworski ( 79 min.)
13. Przemysław Nawrocki ( 75 min.)
26. Adam Patora ( 88 min.)

Rezerwowi:
1. Maciej Mielcarz
8. Dawid Przezak ( 75 min.)
9. Kamil Pluta
10. Mariusz Zawodziński ( 88 min.)
21. Jakub Szulc ( 79 min.)
70. Kacper Szafrański
77. Marcin Kacela